Mery Spolsky wyrusza w trasę LIVE ACT – przeczytajcie książkę, otwórzcie głowy i ubierzcie się na czarno

Chyba nie myśleliście, że na książce się skończy…? „Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj” ukazała się w czerwcu tego roku i skradła serca tysięcy czytelników. Teraz Mery Spolsky odsłania kolejne karty marysiowego uniwersum i zaprasza publiczność na wyjątkowy LIVE ACT. 

Wykreowana przez artystkę bohaterka Marysia (która pod czarną grzywką chowa czarne myśli) schodzi z zadrukowanych stron książki prosto na scenę, żeby na żywo opowiedzieć o samoakceptacji, śmierci, grubym brzuchu i miłości. Zajrzycie do jej świata, w którym nic nie jest tylko czarne i białe – absurd i abstrakcja mieszają się z prozą życia, a satyra ze smutkiem i tęsknotą. 

Przygotujecie się na mieszankę muzyki, słowa, wizualnych doznań i czarnego humoru. W roli głównej: Mery Spolsky. W roli muzycznego narratora: producent muzyczny No Echoes.

Fot. Piotr Porebsky

Chciałabym Was zaprosić do szalonego i czarno-białego świata Marysi, w którym nic nie jest tylko czarne i białe. „Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj” LIVE ACT to nie będzie koncert, ani spektakl czy odczyt książki, nie będzie to też monodram. Więc co to będzie? To będzie stereodram! Czyli miks tego wszystkiego. Przez ostatni rok przygotowywaliśmy z producentem No Echoes’em coś bardzo specjalnego. Przedstawimy Wam to podczas LIVE ACTU! No chodźcie… tylko prośba, ubierzcie się na czarno! 

Mery Spolsky

LIVE ACT – „JESTEM MARYSIA I CHYBA SIĘ ZABIJĘ DZISIAJ”:
10.11.2021 Warszawa, Praga Centrum
15.11.2021 Wrocław, Teatr Capitol
16.11.2021 Koszalin, Filharmonia Koszalińska
19.11.2021 Rzeszów, Teatr Maska
20.11.2021 Katowice, Kinoteatr Rialto
24.11.2021 Gdańsk, Stary Maneż
25.11.2021 Toruń, CKK Jordanki
27.11.2021 Lublin, Chatka Żaka
29.11.2021 Kraków, Klub Studio
04.12.2021 Poznań, Aula Artis
07.12.2021 Łódź, Artkombinat Scena Monopolis
10.12.2021 Bydgoszcz, Fabryka Lloyda
15.12.2021 Warszawa, Praga Centrum

Bilety do kupienia tutaj:
https://www.ebilet.pl/muzyka/pop/mery-spolsky

Fot. Piotr Porebsky

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.