Trzeci singiel zespołu.usmi gdzie Z+N staje się krzykiem

Na ten moment czekali ci, którzy obserwują scenę niezależną – utwór Z+N autorstwa projektu .usmi (wydany oficjalnie 15 października 2025 r.) to kompozycja, która kieruje wzrok i słuch ku przełomowi: przelotny romans kontra życie „na serio”, ulotność kontra odpowiedzialność, wakacyjna magia kontra świadomość dorosłości.

Narodziny jednej piosenki

„Z + N, czyli Zawsze + Nigdy. Dwa najtrudniejsze słowa, jakie możemy sobie dać” – mówi autor, który wyjaśnia ideę, że z jednej strony jest to „naiwny wakacyjny romans”, z drugiej „walka o siebie pośród oczekiwań bliskich”. Utwór powstał nad morzem – w tej pierwszej, akustycznej balladzie można niemal usłyszeć fale, ognisko i wieczorną pogodę. W jej pierwotnym kształcie była długą improwizacją, stałym punktem koncertowego repertuaru projektu usmi podczas pierwszej trasy.

Brzmienie i produkcja

Z muzycznej strony – utwór zaczyna się jako prosta monodia, prowadzona przez akustyczną gitarę – klimat plaży, wieczornego ogniska, intymności. Z czasem jednak pojawia się element, można powiedzieć: „powrót do korzeni”. Klasyczna rockowa gitara solowa wkracza nieoczekiwanie i to do samego końca utworu. Jak mówi autor: „jest tu pierwiastek, który był we mnie zawsze, a który wreszcie nauczyłem się akceptować. Produkcja jest w pełni DIY: wszystkie instrumenty nagrane w domu, a miks powstał wspólnie z partnerką projektu – Natalią – w jej studiu. To wyjście poza dotychczasową strefę komfortu, co widać (i słychać).

Obraz do „Z + N” powstał w nadmorskim miasteczku. Scenariusz wypłynął niejako z momentu pracy nad żeńskimi wokalami: kiedy Natalia i Zosia nagrywały partie, autor dostrzegł w nich potencjał ekranowej pary. Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami – choć finał inny niż w życiu. Reżyserem obrazu został jego przyjaciel, muzyk-filmowiec Oskar Bork, co nadaje projektowi rodzinną, kameralną atmosferę, którą możecie zobaczyć poniżej:

Napisz komentarz