„Arytmia”- wyczekiwany album zespołu KLANGOR

„Arytmia”- wyczekiwany album zespołu KLANGOR

Wygrali ostatni CieszFanów Festival, namieszali paroma świetnymi singlami, zaskoczyli niecodzienną, czadową interpretacją słynnego „Freestylera”. Tak, to był dobry czas dla zespołu Klangor, który z buta wszedł na rodzimą gitarową scenę. Zwieńczeniem tego okresu jest ich debiutancki album pt. „Arytmia”, który wyszedł w wersji fizycznej, ale można też słuchać go do woli w serwisach streamingowych.

Klangor to przede wszystkim kolektyw doświadczonych muzyków, którzy w pewnym momencie los złączył ze sobą. Jak mówi gitarzysta, Rafał „Nówka” Nowakowski: Album jest niejako podsumowaniem naszej dotychczasowej muzycznej podróży, której początki można znaleźć kilkanaście lat temu kiedy jeszcze świadomość muzyczna była raczej na niskim poziomie. Każdy z nas przebył tą podróż na własny rachunek rozwijając się i poszerzając swoje muzyczne horyzonty, a także nabierając doświadczenia muzycznego i scenicznego. Zebrane pomysły, dostały się w tryb Klangorowej machiny twórczej. Machiny, którą nie łatwo było kierować, a która czasem się buntowała i blokowała. Różnice zdań, kompromisy, dyskusje o własnych wizjach określić można w trzech słowach: krew, pot i łzy. Tak narodziła się Arytmia. Różnorodność kompozycji, aranży czy pomysłów na numery właśnie wynika z tego, że proces twórczy trwał i ewoluował na przestrzeni tylu lat.

Jego kolega, również gitarzysta, Kamil Nowicki dodaje: Z początku byliśmy ciekawi, co może przynieść połączenie różnych gustów muzycznych i czasem zupełnie innego poglądu na cięższą muzykę rockowo metalową. W ten sposób powstały pierwsze single i demo składające się z numerów Zbroja, Czerwone Słońce, Kryzys. W tym momencie projekt zaczął być zespołem, bo już wiedzieliśmy, że chcemy nagrać całą płytę.

Klangor w 2021 roku konsekwentnie wydawał single. Ale dla nich było to za mało. Jeśli materiał jest debiutem, to produkowanie singli tylko wydłuża czas „wychodzenia z mroku” dla kapeli. Zespół bez dorobku w postaci albumu nie ma pełnej wartości rynkowej–stwierdza wokalista i autor tekstów Piotr „Syrok” Syrocki. Oczywiście najważniejsze w tym wszystkim jest ogrywanie „Arytmii” na żywo. Klangor to przede wszystkim zespół koncertowy. Myślę, że nie da się zdobywać nowych zwolenników bez pokazywania się na mniejszych czy większych scenach, zwłaszcza dla muzyków niezależnych i alternatywnych. Dodam, że aranżacje koncertowe naszych utworów są na równie wysokim poziomie co nagrania studyjne a różnice to smaczki, z których można upichcić wyborne danie–podsumowuje basista, Mateusz „Fifa” Wiak.

Dlatego Klangor mocno polecamy śledzić info o ich koncertach, które sukcesywnie będą dodawać na swoich social media. „Arytmia” jest już dostępna w serwisach streamingowych, a chwile przed jej premierą na tychże platformach Klangor sprawił jeszcze jedną niespodziankę – wypuścił niesamowity, dopracowany w szczegółach (zresztą zobaczcie sami!) klip do utworu „Fiołek”, który oczywiście znajduje się na płycie. Jest również dostępna płyta CD, można ją zamawiać na kanałach zespołu.pokazywania się na mniejszych czy większych scenach, zwłaszcza dla muzyków niezależnych i alternatywnych. Dodam, że aranżacje koncertowe naszych utworów są na równie wysokim poziomie co nagrania studyjne a różnice to smaczki, z których można upichcić wyborne danie–podsumowuje basista, Mateusz „Fifa” Wiak. Dlatego Klangor mocno polecamy śledzić info o ich koncertach, które sukcesywnie będą dodawaćna swoich social media.„Arytmia” jest już dostępnaw serwisach streamingowych a chwile przed jej premierą na tychże platformach Klangor sprawił jeszcze jedną niespodziankę –wypuścił niesamowity, dopracowany w szczegółach (zresztą zobaczcie sami!)klip do utworu „Fiołek”, który oczywiście znajduje się na płycie. Jest również dostępna płyta CD, można ją zamawiać na kanałach zespołu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.