Julia Wieniawa uwodzi zmysłami. Nowy singiel „U mnie” zapowiada płytę pełną intymności i odwagi

Julia Wieniawa wkracza w nowy etap swojej muzycznej kariery – dojrzalszy, bardziej świadomy i odważnie eksplorujący tematy bliskie kobiecej wrażliwości. Jej najnowszy singiel „U mnie” to zapowiedź drugiego albumu studyjnego, który ukaże się już tej jesieni.

Zmysłowa, hipnotyzująca i pełna napięcia – tak najkrócej można opisać najnowszą propozycję Wieniawy. Artystka nie boi się mówić wprost o pożądaniu, intymności i cielesności, jednocześnie balansując między bezpośredniością a subtelnością. „U mnie” to piosenka o pragnieniu – tym, które wciąga i nie daje spać, ale też zostawia przestrzeń na niedopowiedzenie, spojrzenie, gest.

Na tle pulsującego, nowoczesnego beatu i minimalistycznej produkcji, głos Julii brzmi wyjątkowo blisko. Wokal nie dominuje – on uwodzi, wciąga w intymny świat, gdzie wszystko dzieje się na styku emocji i ciała. To utwór idealny na późny wieczór – gdy świat wycisza się, a emocje wychodzą z ukrycia.

Do „U mnie” powstał nastrojowy teledysk, który dodatkowo podkręca atmosferę utworu. Partnerem Wieniawy na ekranie jest Maciej Zakościelny – jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów polskiego kina.

Julia zapowiada, że „U mnie” to dopiero początek. Już 14 sierpnia usłyszymy premierowe wykonanie utworu podczas Bittersweet Festival w Poznaniu, gdzie artystka zaprezentuje również inne utwory z nadchodzącej płyty.

Wieniawa od początku swojej kariery udowadnia, że nie boi się iść własną drogą. Łączy aktorską wrażliwość z muzyczną intuicją, nie popadając w schematy. Jej twórczość to opowieść o kobiecości – nie tej powierzchownej, ale tej prawdziwej: pełnej sprzeczności, emocji i siły.

Jeśli „U mnie” to zwiastun tego, co nas czeka jesienią, możemy spodziewać się albumu dojrzałego, osobistego i odważnego. Julia Wieniawa nie tyle śpiewa – ona tworzy świat, do którego chce się wejść… i zostać na dłużej.

Napisz komentarz