Krótko i na temat z… Patryk Skoczyński

„I’LL BE THERE” to utwór, który porusza najgłębsze zakamarki emocji – o miłości, stracie i trudnych decyzjach, które wiążą się z relacjami międzyludzkimi. W tym wyjątkowym wywiadzie przybliżymy kulisy powstania tej dwujęzycznej ballady, która łączy dwa światy: polski i angielski. Rozmawiamy z Patrykiem Skoczyńskim, który po raz pierwszy wziął na siebie całość produkcji. Dowiecie się, co sprawiło, że ten duet powstał, jakie emocje towarzyszyły im podczas pracy, a także jak wyglądał proces tworzenia utworu, który już zdążył poruszyć serca wielu słuchaczy.

Zachęcamy do lektury – to rozmowa pełna szczerych odpowiedzi, które ukazują, jak powstaje muzyka, która trafia prosto do serca.

„I’LL BE THERE” to niezwykle osobista ballada – co było dla Was największym wyzwaniem podczas pracy nad tym utworem?
Myślę, że największym wyzwaniem było dopasować się wokalnie, bo nagrywaliśmy ten utwór osobno, ale ostatecznie wyszło super!

Jak doszło do Waszej współpracy i co sprawiło, że właśnie VICTORIA była idealnym wyborem do tego duetu?
Z VICTORIĄ poznaliśmy się na świątecznym evencie naszej wytwórni Warner Music. Myślę, że podobna wrażliwość na muzykę nas połączyła i zdecydowaliśmy się nagrać coś wspólnie.

Utwór opowiada o miłości, stracie i niedopowiedzeniach – czy są to emocje, które czerpiecie z własnych doświadczeń?
Ja osobiście zawsze staram się czerpać inspirację z własnych doświadczeń, ale akurat w tej piosence wcieliłem się w historię innej osoby.

Patryku, po raz pierwszy wziąłeś na siebie całość produkcji – jak wyglądał ten proces i co Cię najbardziej zaskoczyło?
Pamiętam, że długo myślałem nad odpowiednim brzmieniem i tematem piosenki. Zajęło mi to kilka dni, ale chciałem, żeby było to coś wyjątkowego co złapie za serce. Pierwszą wersję produkcji przygotowałem ja a w dalszym procesie pomógł mi szwedzki duet @diandian.huuh (Bea Jaksch i Gabriel Pettersson). Później VICTORIA dopisała swoją część tekstu. Cieszę się, że miałem okazję z nimi nad tym pracować.

Ballada jest dwujęzyczna – jak podeszliście do kwestii języka i emocji, by były równie silnie odczuwalne dla różnych słuchaczy?
Pisząc swoją polską zwrotkę towarzyszyły mi te same emocje jak przy angielskiej wersji więc tekst przyszedł do mnie naturalnie.

Jakie emocje towarzyszyły Wam podczas przedpremierowego wykonania na eurowizyjnym showcase’ie „Kiss of Spring”?
VICTORIA niestety nie mogła się pojawić więc wykonałem ten utwór sam w wersji akustycznej z gitarą. Super, że miałem możliwość zaśpiewania „I’LL BE THERE” przed fanami Eurowizji, było to bardzo ekscytujące doświadczenie.

Napisz komentarz