„Kochać bardziej” powstało z potrzeby zatrzymania się nad tym, co w relacjach najważniejsze” – Izabela Szafrańska

Miłość jako siła napędowa twórczości – o emocjach, symbolice i muzycznych poszukiwaniach opowiada Izabela Szafrańska, artystka, której najnowszy singiel „Kochać bardziej” porusza i skłania do refleksji. W szczerej rozmowie opowiada o kulisach powstawania utworu, współpracy z wyjątkowymi twórcami oraz o tym, co dziś znaczy dla niej bycie artystką.

„Kochać bardziej” to utwór pełen emocji i symboliki. Co było dla Ciebie impulsem do jego stworzenia – osobiste doświadczenie czy artystyczna potrzeba opowiedzenia uniwersalnej historii?

Jestem artystką, która w swojej twórczości prawie zawsze śpiewa o uczuciu, jakim jest miłość – według mnie to największa wartość w naszym życiu, a mimo to wciąż jest jej zbyt mało na świecie. Na pewno moje osobiste doświadczenia sprawiły, że ta tematyka jest mi bardzo bliska. „Kochać bardziej” powstało z potrzeby zatrzymania się nad tym, co w relacjach najważniejsze – nad czułością, zrozumieniem, czasem też nad tym, co trudne, ale prawdziwe. To piosenka o gotowości do dawania z siebie więcej, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem zranienia. Chciałam, żeby słuchacz mógł się w niej odnaleźć – niezależnie od tego, na jakim etapie miłości się znajduje. Bo każdy z nas pragnie kochać i być kochanym – tylko czasem trzeba się tego na nowo nauczyć.

W klipie do singla pojawiają się dwa żywioły  – ogień i woda. Jakie emocje chciałaś przekazać poprzez ten kontrast i jak współpracowało Ci się z Olgą Czyżykiewicz przy realizacji teledysku?

Kontrast ognia i wody w klipie to symboliczne zderzenie dwóch silnych emocji – pasji i spokoju, walki i ukojenia, pokazują , jak często w nas samych ścierają się te przeciwieństwa . Te dwa żywioły odzwierciedlają różnorodność miłości. Współpraca z Olgą Czyżykiewicz była absolutnie wyjątkowa. Olga ma niesamowite wyczucie estetyki, wnosi do projektu swoją wizję, która wzbogaca całość. Była między nami świetna chemia twórcza – rozumiałyśmy się niemal bez słów. Zaufałam Jej w 100%. Dzięki niej teledysk stał się nie tylko wizualnym dopełnieniem utworu, ale osobną opowieścią, którą można interpretować na wielu poziomach. Cieszę się, że nasz teledysk jest właśnie taki – minimalistyczny i intymny, nieco mistyczny i tajemniczy.

Twoja muzyka często balansuje między subtelnością a intensywnością. Czy „Kochać bardziej” zwiastuje nowy kierunek artystyczny, który zamierzasz eksplorować na nadchodzącej płycie?

Nie chcę się zaszufladkować w jednym nurcie. Uwielbiam eksplorować różne stylistyki i odkrywać siebie w nowych muzycznych odsłonach – pod warunkiem, że są one ze mną spójne i sprawiają, że czuję się w nich dobrze. Nie boję się nowych wyzwań. Tym utworem chcę bardziej otworzyć się na publiczność i pokazać się słuchaczom z innej strony niż dotychczas. Myślę, że moja kolejna płyta ukaże moją wrażliwość w nowym świetle i na pewno będzie spójna z tym, kim jestem dzisiaj.

W utworze współpracowałaś z twórcami związanymi z zespołem Enej – Piotrem Sołoduchą i Mirosławem Ortyńskim. Jak doszło do tej współpracy i jak przebiegał proces twórczy?

Piosenka „Kochać bardziej” jest dla mnie osobiście bardzo ważnym utworem i jestem ogromnie wdzięczna Piotrkowi i Mirkowi za to, że jakiś czas temu mi ją podarowali. Ten utwór czekał na swój właściwy moment. Chłopaki dali mi pełną swobodę i zaufali mojej intuicji, pozwalając, bym zrealizowała go tak, jak naprawdę go czuję. Od początku wiedziałam, że aranżacją i produkcją muzyczną powinien zająć się Paweł Tomaszewski – artysta, którego niezwykle podziwiam za jego twórczość, wrażliwość i wyjątkowy talent.

Jesteś laureatką wielu festiwali i półfinalistką „The Voice of Poland”. Jak te doświadczenia wpłynęły na Twoją wrażliwość sceniczną i rozwój muzyczny?

Udział w festiwalach, konkursach oraz w programie „The Voice of Poland” był dla mnie ogromną szkołą – zarówno muzyczną, jak i emocjonalną. Każde z tych doświadczeń dało mi coś innego: festiwale nauczyły mnie dyscypliny, pracy nad detalem i świadomości sceny, a „The Voice” – odwagi, otwartości i pracy pod presją. Spotkania z profesjonalistami, mentorami i innymi artystami bardzo poszerzyły moje muzyczne horyzonty. Dzięki temu lepiej rozumiem, jak budować kontakt z publicznością, jak opowiadać historię poprzez muzykę i jak pozostać autentyczną, niezależnie od formatu. To wszystko ukształtowało moją wrażliwość sceniczną i pozwoliło mi bardziej świadomie rozwijać własny styl.

Jako artystka z dużym dorobkiem scenicznym, co dziś jest dla Ciebie najważniejsze w kontakcie z publicznością – emocja, przekaz, interakcja?

Dziś najważniejsza jest dla mnie autentyczna emocja – to ona buduje most między mną a publicznością. Mogę mieć perfekcyjnie przygotowany występ, ale jeśli nie przekażę szczerości i prawdziwego uczucia, to magia się nie wydarzy. Oczywiście przekaz i interakcja są równie istotne – lubię, kiedy publiczność czuje się częścią tego, co dzieje się na scenie. Ale to właśnie emocja sprawia, że słuchacz może na chwilę zapomnieć o codzienności, poczuć coś głęboko. Dla mnie to największa wartość – dawać ludziom coś, co zostaje z nimi na dłużej.

Na jakim etapie jest teraz Twoja nowa płyta i czy możesz zdradzić, czego mogą się spodziewać Twoi fani – więcej ballad, eksperymentów czy może powrotu do korzeni?

Aktualnie pracuję nad kolejnymi singlami. Myślę, że będą one równie głębokie i emocjonalne jak utwory „Kochać bardziej” czy „Wstań”. Mam nadzieję, że poruszą słuchaczy i pozwolą im odnaleźć w nich coś dla siebie.

Karolina Filarczyk

Napisz komentarz