Landszaft: „Nie zamierzaliśmy grać ładnej muzyki”

Fot. Paweł Mańka


Landszaft
to zespół muzyczny założony w 2013 roku przez wokalistkę Justynę Mańkę i basistę Łukasza Zaorskiego-Sikorę. W tym samym roku skład został uzupełniony o wiolonczelistkę Sarę Rogowską i perkusistę Janusza Szczepakowskiego.

Zespół od początku konsekwentnie porusza się poza jakąkolwiek systematyką gatunkową, czyniąc wartość z trudności zakwalifikowania swojej muzyki. Pod koniec 2014 roku Landszaft wziął udział w Ekspresowych Sesjach Nagraniowych Radia Łódź. W styczniu 2017 zespół nagrał swoją pierwszą EPkę pt. „Czekając” . Realizatorem i producentem był Paweł Cieślak – Hasselhoff Studio.


Karolina Filarczyk 

Landszaft

Powiedzcie, jak powstał zespół. Jak to się stało, że zapragnęliście stworzyć coś wspólnie?

Landszaft został założony w 2013 roku przez Justynę i Łukasza. Początkowo tworzyliśmy minimalistyczne piosenki grając na gitarze akustycznej i gitarze basowej. Jednak nie chcieliśmy być kolejnym zespołem gitarowym. Dlatego też zaprosiliśmy do współpracy wiolonczelistkę Sarę i perkusistę Janusza, a Justyna zaczęła zastępować gitarę klawiszami. 

Skąd pomysł na nazwę waszego zespołu.

Nie zamierzaliśmy grać ładnej muzyki. Dlatego też nazwaliśmy się Landszaft.\



Nie gracie muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej.  Przypominacie muzyków, którym nie łatwo było zakotwiczyć w swojej dziedzinie tj. Organek, Brodka, czy Bovska. Skąd czerpiecie inspirację dla swojej muzyki?

Moglibyśmy oczywiście wymienić teraz jakieś inspiracje, ulubione zespoły, ale Landszaft ich kompletnie nie przypomina… Miło nam, że kojarzysz nas z takimi artystami jak Brodka czy Bovska. Z „kotwiczeniem” się w muzyce nie mieliśmy jednak problemów. Nie jesteśmy profesjonalnymi muzykami i gramy to co czujemy – nie potrafilibyśmy zagrać przekonująco innego gatunku muzyki. \

Gracie tylko swoje utwory, czy podczas koncertów posiłkujecie się także coverami?

Nie mamy nic przeciwko graniu coverów. Kiedyś na koncertach graliśmy dwa covery, ale dzisiaj szkoda nam czasu i energii na takie działania. Mamy zbyt wiele własnych pomysłów, które uznajemy za warte zaprezentowania odbiorcom. \

Pochodzicie, podobnie jak ja z „miasta meneli”, czyli z Łodzi. Jak się tutaj tworzy? Czy „wielcy muzycy” są przychylni i skorzy do pomocy dla młodego pokolenia, czy wprost przeciwnie?

Nie poznaliśmy jeszcze żadnego wielkiego muzyka (przepraszamy Paweł). Większość z nas pochodzi z Łodzi, ale nie uważamy, że to nas jakoś szczególnie ukształtowało. Oczywiście muzyka Landszaftu ma dosyć chłodny i industrialny klimat i to pasuje do fabrycznego miasta, ale gdybyśmy mieszkali w Gdyni, to chyba gralibyśmy to samo.



EP-ka już jest. Pracujecie nad materiałem na płytę, czy na razie zostajecie przy tym, co jest?

Mamy już materiał na płytę długogrającą. Nie spieszymy się jednak z jej nagrywaniem. Chcielibyśmy aby to był przemyślany, spójny komunikat. 

Sezon letni przed nami, a tym samym wielki czas na koncerty, festyny, festiwale. Gdzie w najbliższym czasie będzie można was posłuchać?

Na festynach raczej nas nie zobaczysz. Najbliższy koncert zagramy 3 czerwca w Domu Literatury w Łodzi. To bardzo fajne, klimatyczne miejsce. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

Zdradźcie czytelnikom, jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

W najbliższym czasie planujemy nagrać teledysk do „Czekając” (tytułowej piosenki z naszej debiutanckiej EPki). Ponadto, chcemy popracować nad wizualizacją naszych koncertów – często gramy z filmem w tle i nie chcemy zanudzać odbiorców tymi samymi obrazami. 


Landszaft na BandCamp

Landszaft na Facebook

Landszaft na YouTube

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *