Lunatycy Martwej Dyskoteki zagrali w Woolturze

Gorączka rockowej nocy w Woolturze! Lunatycy Martwej Dyskoteki, Tattva i Meteroids zagrali naprawdę mocne dźwięki w łódzkim klubie.

Kiedy przychodzimy na koncert gwiazdy, z góry wiadomo co będzie grane. Koncerty zespołów które dopiero zaczynają swoją przygodę z muzyką, to niewiadoma. Cała frajda tkwi w odkrywaniu tych zagadek!

Gwiazdą tego wieczoru (10 czerwca 2022) byli Lunatycy Martwej Dyskoteki. Muzycy zawitali do centralnej Polski by promować swój debiutancki krążek „LMD”. Muzykoholicy są patronami medialnymi tego wydawnictwa.

Podobno poziom muzyków można poznać po tym, jak wyglądają ich koncerty. Tutaj nasz patronacki nos się nie mylił. Chłopaki dali z siebie 100%! Jak dobrze brzmi ich debiutancki materiał na płycie, tak na żywo płyta brzmi jeszcze lepiej. Przekaz pełen emocji, wykonanie na wysokim poziomie i pasja, która wprost wylewa się ze sceny… no i te klawisze w wykonaniu samego Piotra Łojka. Z pewnością nie będzie to nasz ostatni koncert LMD!

Aby gwiazda świeciła jasno potrzeba jej energii. Taką stanowiły zespoły, które wspierały ich w łódzkim graniu. Na scenie pojawili się Meteroids i łódzka Tattva.

Żeby gościnności stało się za dość koncert otworzyła łódzka formacja Tattva. Panowie grają rocka, którego stylistykę sami muzycy określili jako PROG-GRUNGE. Świetny wokal, hipnotyzująca gitara i teksty, które dają do myślenia. Ich dźwięki subtelnie nawiązują do melodii, które już znamy, ale to kompletnie nie przeszkadza w odbiorze. Daje raczej dowód, że wzorują się wyłącznie na największych w tej branży.

Meteroids to zespół założony na przełomie 2017/2018 roku, tworzący swoje autorskie utwory w gatunku hard rock/metal. Dacie wiarę, że najmłodszy muzyk w tej grupie ma 16 lat?!

Młodzi, ambitni i nieco nieokrzesani na scenie, co stanowi doskonały zaczątek do dużej kariery, czego nasza redakcja szczerze im życzy! Miłośnikom ciekawych liryk i dobrej gitary z pewnością ich twórczość przypadnie do gustu. Poszukajcie chłopaków na Spotify.

Zdjęcia: Karolina Filarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.