UGORNA udowadnia nam kolejną rzecz

Jak to możliwe, że UGORNA potrafi nas skutecznie zaskoczyć – i to po raz kolejny – chociaż dopiero za kilka tygodni ma ukazać się jej debiutancka płyta.

Jak to możliwe, że pierwszy album brzmi niczym podsumowanie konsekwentnie prowadzonej przez lata kariery. Dlaczego artystka w domostwie nastrojów otwiera magicznym kluczem nowy pokój, choć w jego przedpokoju nie zdążyliśmy się jeszcze na serio rozgościć i, co tu kryć, bezpiecznie rozpłynąć. Co czeka nas za progiem? Tym razem UGORNA udowadnia nam, z jak wielką klasą można wyartykułować słowo „dupa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.