Maciek Raczkowski i Michał Sołtan w hołdzie dla natury. „Dolina” – trzeci singiel zapowiadający debiutancki album

Czy można zadebiutować w muzyce w dojrzałym wieku? Maciek Raczkowski udowadnia, że nie tylko można, ale można też robić to z sercem, konsekwencją i artystyczną wizją. Po dobrze przyjętych singlach „Orzełek” i „Bo, kocham las”, artysta powraca z kolejnym utworem – „Dolina”. To muzyczny list miłosny do przyrody i zapowiedź jego pierwszej płyty, która ukaże się już we wrześniu. Partnerem twórczym projektu jest muzyk, wokalista i producent Michał Sołtan.

Spokojna siła prostoty

„Dolina” to utwór, który zachwyca właśnie swoją prostotą. Delikatna wiolonczela, akustyczne brzmienia i niemal kontemplacyjny wokal Raczkowskiego tworzą przestrzeń, w której słuchacz może się zatrzymać. Michał Sołtan, współautor muzyki i producent całego materiału, przyznaje:
W trakcie nagrań odkryliśmy, że im spokojniej Maciek zaśpiewa, tym mocniejszy będzie przekaz. To numer, który uspokaja, wprawia w zadumę.

To właśnie ta naturalność i szczerość stają się znakiem rozpoznawczym muzyki Raczkowskiego. Tekst do „Doliny” powstał w letnie popołudnie, podczas zwykłej chwili wytchnienia na tarasie.
Patrzyłem na dolinę utopioną w zieleni, szumie wiatru i zapachach… To niezwykły amfiteatr dźwięków, który inspiruje. I tak powstała „Dolina”, do której tęsknię, gdy tylko wyjeżdżam – wspomina artysta.

Od tekstów do debiutu

Maciek Raczkowski, na co dzień współwłaściciel firmy produkującej zabawki, muzyką zajmował się przez lata hobbystycznie. Z czasem dojrzewała w nim potrzeba, by wieloletnie teksty zyskały muzyczne życie. Tak narodziła się współpraca z Michałem Sołtanem – i tak powstał projekt, który coraz śmielej zaznacza swoją obecność na polskiej scenie niezależnej.

Sołtan z entuzjazmem mówi o tej współpracy:
To niesamowite patrzeć, jak Maciek rozwija się wokalnie i twórczo. To dowód na to, że nigdy nie jest za późno, by zająć się muzyką na serio.

Od „Orzełka” do „Doliny”

Z każdym kolejnym singlem Raczkowski buduje spójną opowieść – o bliskości z naturą, o wyciszeniu, o powrocie do siebie. „Bo, kocham las” wprowadzał blues-rockowe brzmienie, „Orzełek” grał na symbolice, a „Dolina” kontynuuje ten pejzaż – łagodniej, bardziej akustycznie, niemal medytacyjnie. To muzyka, która nie krzyczy – ale zostaje.

🎧 Posłuchaj „Doliny”:

📀 Poprzednie single:
Bo, kocham las: link
Orzełek: link


W świecie szybkich premier i głośnych debiutów, Maciek Raczkowski proponuje coś odwrotnego – spokój, wrażliwość i opowieść, która dojrzewała długo. Czekamy na wrzesień. Czekamy na płytę. I wracamy do „Doliny” – nie tylko muzycznie.

Napisz komentarz