„… mamy nadzieję, że znajdą się osoby, którym nasza muzyka się spodoba.” – rozmowa z Bloo Crane

Zapraszamy do lektury wywiady z zespołem Bloo Crane. Duet właśnie świętuje premierę debiutanckiego albumu.


Jak powstał zespół? Jaką muzykę grają? Jacy artyści mieli na Nich największy wpływ? Tego i wiele więcej dowiecie się z zapisu naszej rozmowy.

Polecamy!


Dwóch młodych gniewnych się spotkało i postanowiło robić własną muzykę… Opowiedzcie nam, jak powstało Bloo Crane.

Krzysztof: Poznaliśmy się przez naszą wspólną znajomą jakoś w drugiej połowie 2016 roku, Michał chciał ze mną coś nagrać, i tak też zrobiliśmy; powstały wtedy nasze dwa pierwsze utwory: Come Closer i Trouble In Paradise. Chyba obaj byliśmy zadowoleni z wyników naszej współpracy i mimowolnie zaczęliśmy pracować nad kolejnymi numerami, chociaż wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że będziemy współtworzyć zespół Bloo Crane.

Klasyfikacja muzyki w nazwy, to profanacja – ot takie moje skromne zdanie – zgodnie z tym, co piszecie na swoim profilu Facebook, gracie mix house’u oraz electropopu. Którzy artyści stanowią dla Was największą inspirację?

Krzysztof: Trudno chyba tak jednoznacznie kogoś wskazać jeśli chodzi o nasze inspiracje. Już na początku naszej współpracy okazało się, że słuchamy zupełnie odmiennej muzyki, ale ci artyści oraz artystki, którzy łączą nasze muzyczne światy to na pewno Charli XCX, Disclosure i Rosalia.



Wymieńcie 3 albumy, które najbardziej ukształtowały Was muzycznie.

Krzysztof: Na pewno te 3 przychodzą mi teraz do głowy: DJ Lycox – Sonhos & Pesadelos, Animal Collective – Merriweather Post Pavillion, Moderat – Moderat, choć tak naprawdę pierwszą płytą, którą byłem na maksa zajawiony to był debiut Arctic Monkeys!

Michał: Jeżeli chodzi o mnie to na pewno Destiny’s Child – “Destiny Fulfilled”, The Black Eyed Peas – “Elephunk” i “Back To Basic” Christiny Aguilery.

Tworzycie autorskie kompozycje, ale gdyby przyszło Wam zrobić cover, to która piosenka poszłaby jako pierwsza na warsztat?

Krzysztof: Zawsze chciałem zrobić własną wersję jakiegoś utworu Stromae, ale do tego Michał musiałby śpiewać po francusku, nie wiem co on na to… (śmiech).

Michał: Myślę, że mogłoby być ciężko (śmiech). Natomiast rozmawialiśmy kiedyś o tym i z tego co pamiętam ja wspominałem o Mura Masa & Charli XCX – “1 Night” , ale równie dobrze mogłaby być to jakakolwiek piosenka Charli XCX albo Lorde.

O czym najchętniej piszecie w swoich utworach?

Michał: Odpowiadam za warstwę liryczną i głównie piszę o uczuciach i doświadczeniach z mojego życia. Staram się aby te teksty były szczere i prawdziwe. Chciałbym, aby ktoś kto słucha naszych piosenek mógł utożsamić się chociaż jedną z nich.

Szerszej publiczności daliście się poznać m.in. grając u boku Darii Zawiałow. Sama miałam okazję Was posłuchać podczas jej koncertu w Łodzi. Rozgrzewka publiczności przed występem gwiazdy, to trudne zadanie?

Krzysztof: Ogromnie trudne. Mieliśmy okazję dzięki My Name Is New zagrać parę koncertów w zeszłe wakacje, ale prawdziwa szkoła i to w takim trybie mocno przyspieszonym to te koncerty, które graliśmy przed The Dumplings i Darią Zawiałow. Wcześniej graliśmy koncerty, na które przychodziło od paru do maksymalnie stu osób. A tu musieliśmy rozgrzać czasem nawet dwa tysiące osób przed koncertem głównym. Czasem nam się to udawało lepiej, czasem gorzej, ale już czujemy o wiele większą pewność na scenie i wierzymy, że to doświadczenie w przyszłości będzie procentować!

31 lipca świętowaliście premierę swojego debiutanckiego krążka – to także moje urodziny, przypadek? Nie sądzę! ? … ale do rzeczy. Jakie to uczucie, kiedy na rynku ma się ukazać Was pierwszy album? Więcej w tym strachu, podniety, czy może to ulga, że w końcu to macie za sobą?

Krzysztof: Ojej, wszystkiego najlepszego! Z jednej strony czujemy ogromną ekscytację, z drugiej strony jesteśmy bardzo ciekawi jak publika zareaguje na nasz debiut. Włożyliśmy w stworzenie tego albumu mnóstwo pracy i mamy nadzieję, że znajdą się osoby, którym nasza muzyka się spodoba.



Na krążku znajdą się utwory, których możemy słuchać obecnie na Waszym kanale YouTube, czy będzie to całkiem nowy materiał?

Krzysztof: W przeważającej większości to będzie dotychczas niepublikowany materiał, natomiast te utwory, które są na YouTubie i również znajdą się na Bloo Feelings w odświeżonych wersjach to Trouble In Paradise oraz Head In The Sky.

Wracamy do normalności. Kiedy i gdzie będziemy mogli Was posłuchać w najbliższym czasie?

Krzysztof: Nie znamy jeszcze daty, ale bardzo chcielibyśmy zagrać nasz koncert w Krakowie, w końcu tutaj to wszystko się zaczęło, a na razie mieliśmy okazję do zaprezentowania swojego materiału tylko w ramach supportów.

Pierwsze koty za płoty, jak to mówią. Premiera w lipcu, koncerty piętrzą się w głowach i kalendarzach, ale co dalej? Nowe piosenki, urlop na Seszelach, czy praca u podstaw, by dotrzeć do publiki poza granicami naszego kraju?

Michał: Do urlopu na Seszelach jeszcze trochę (śmiech). Czeka nas jeszcze dużo ciężkiej pracy, mamy jakieś tam swoje plany i marzenia, ale na razie nie będziemy ich zdradzać. Skupiamy się na tym co dzieję się teraz i zobaczymy jak to wszystko się potoczy.

Karolina Filarczyk

Redaktor Naczelna --- Z Muzykoholikami związana na zawsze! Co tu robię? Spełniam marzenia! Wywiady, relacje, recenzje... pełen serwis! ---

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *