[RECENZJA] Witaj świecie! „Welcome to” Hotelu Zero

Hotel Zero

Hotel Zero to ekipa młodych chłopaków ze Szczecina, którzy właśnie wydali swój debiutancki album. Zespół powstał w 2012 roku z inicjatywy gitarzysty i wokalisty, Norberta Laskowskiego. Muzyka szczecińskiego składu utrzymana jest w klimacie popowo-rockowym, doprawionym odrobiną bluesa i z twistem w stylu vintage. Właśnie ukazała się ich debiutancka płyta, Welcome to. Wydawnictwo promują dwa single – Reasons oraz Mogłaś moją być. Czy Welcome to Hotelu Zero ma szansę zaistnieć na polskiej scenie muzycznej na dłużej? Postanowiliśmy to sprawdzić na własne… uszy. 😊

Niech żyje energia!

Od pierwszych nut wiedziałam, że Welcome to jest powitaniem w krainie optymizmu. Otwierający album utwór Reasons to ska w najczystszej postaci – radosne, energetyczne i nieskrępowane, z pełnym luzu wokalem. Hotel Zero wypada również dobrze w bardziej akustycznych i romantycznych utworach, takich jak Moja Maria. Na płycie mamy trochę bluesa (Wszystkie kwiaty), oldschoolowego rocka w stylu Breakoutu (Mogłaś moją być), a także niezłego gitarowego grania (Dragon Child). Najbardziej lubię momenty, w których słychać kształtujący się powoli własny styl szczecińskiej ekipy – chwytliwe, choć nieoczywiste linie melodyczne, zblazowany (w sensie pozytywnym), lecz absolutnie nie niechlujny wokal i zaskakująca dojrzałość w dążeniu w obranym przez siebie muzycznym kierunku. Uwagę zwracają również ciekawe teksty – nieoczywiste, traktujące o samotności, związkach czy poszukiwaniu miłości. Na słuchaczy czeka również miła niespodzianka – cover jednego z bardziej znanych utworów Boba Dylana, Like a Rolling Stone.

Muszę przyznać, że Welcome to Hotelu Zero jest udanym debiutem – pełnym szczerości i nieskrępowanej energii. Widać, że chłopaki wiedzą, co muzycznie chcą osiągnąć, i wiedzą, jak się do tego zabrać. Słychać również, że świetnie bawili się w czasie nagrywania debiutanckiego krążka. Na pewno przed nimi sporo pracy, aby przebić się ze swoimi pomysłami i osiągnąć komercyjny sukces. Pozostaje mi trzymać kciuki za ich dalszą aktywność – oraz za to, aby nie stracili z oczu swojego artystycznego celu. Rock’n’roll z Wami!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.