Krótko i na temat z… #19 | Renata Przemyk

Niesamowita charyzma, świetny głos i teksty, które zapadają nie tylko w pamięć, ale i w duszę. O kim mowa?

Zapraszam Was do lektury rozmowy z cyklu „Krótko i na temat z…”. Tym razem zjawiskowa Renata Przemyk opowie nam co nieco o swojej najnowszej, do tego jubileuszowej płycie „Renata Przemyk i Mężczyźni”.


Karolina Filarczyk

Renata Przemyk

30 lat na scenie! Nie jeden artysta patrzy z zazdrością na Pani dorobek artystyczny. Dla Pani ma jakieś znaczenie ile lat minęło, czy po prostu robi Pani swoje, tylko z każdym rokiem coraz lepiej?
Robię swoje, ale przy takich okazjach, które są znakomitym pretekstem do świętowania, dziwię się czasem,że to już tyle. To były intensywne lata, dużo się działo i może dlatego umyka mi szybkość, z jaką czas płynie.

„Renata Przemyk i Mężczyźni” w krótkich, żołnierskich słowach, to składanka największych Pani przebojów w nieco innym wydaniu. Jakim kluczem sugerowano się podczas wyboru utworów?
Piosenki pochodzą z różnych okresów na przestrzeni tych ostatnich trzydziestu lat, taka moja podróż sentymentalna. Pierwszym wyborem byli panowie, a potem dobierane do nich, specjalnie przez Harrego (Tomasz Waldowski) zaaranżowane na nowo, piosenki tak, żeby mogli poczuć się w nich naprawdę dobrze.


„Kłamiesz” – pierwszy singiel promujący jubileuszowe wydawnictwo „Renata Przemyk i Mężczyźni”.

Piosenki, które należały na scenie wyłącznie dla Pani, teraz będziemy mogli słuchać wespół z artystami różnymi i nie chodzi mi tu bynajmniej o płeć. Łatwo było się dzielić tymi skarbami z innymi wykonawcami? Każda piosenka powstawała spontanicznie, czy według ściśle określonego projektu – Pani projektu?
Z Harrym dokładnie określiliśmy charakter każdej piosenki, a każdego z gości poprosiłam, żeby śpiewał jako pierwszy. Chciałam pójść za nim, jego uczuciami i wizją. Śpiewałam te utwory sama tak wiele razy, że zapragnęłam dodać im świeżości i przestrzeni. Moi panowie pokazali mi, jak dużo jest tam znaczeń, o których nie miałam pojęcia. Emocje niesione we dwoje ważą wcale nie mniej. Pojawiły się relacje, uczucia i przestrzeń na związek- czasem bardziej zbliżony do starego małżeństwa, kiedy indziej do ledwo zaczętego romansu. Cudownie było wejść wzajemnie w swoją intymną przestrzeń.

Różnorodność pierwiastka męskiego na płycie jest przeogromna! W projekcie wzięli udział między innymi: Marek Dyjak, Igor Herbut, Czesław Mozil, Artur Andrus. Którego z Panów było najtrudniej namówić do współpracy? … a może było ich tak wielu, że trzeba było urządzić casting? (śmiech)
Byłam zachwycona, że wszyscy zaproszeni przeze mnie panowie reagowali pozytywnie. Interesował ich żywo wybór piosenki. Każdy z nich jest inny, wyrazisty i indywidualny. Są wybitnymi artystami, ludźmi, których cenię jako twórców i uwielbiam jako ludzi. Reprezentują różne nurty i różne rodzaje męskości. U jednych siła przejawia się oceanem spokoju i dojrzałości, u innych pozornie nieokiełznaną ekspresją. Wszyscy są wrażliwi i mają cudowne głosy, których mogłabym słuchać na wciąż – czasem w ciepłych balladach, czasem w mocnych rockowych numerach. Cała trzynastka ma wszystko, czego szukam w mężczyźnie. A ja mam ich wszystkich naraz (śmiech).


„Nie mam żalu” – drugi singiel promujący jubileuszowe wydawnictwo „Renata Przemyk i Mężczyźni”.

Na płycie „Renata Przemyk i Mężczyźni” COVID odcisnął swoje piętno. Przez pandemię premiera była przekładana kilkukrotnie. Teraz restrykcje nieco zelżały. Koncerty odbywają się, niestety w nieco odmienionej formie. Gdzie w najbliższym czasie będzie można Pani posłuchać jubileuszowo?
Premiera była planowana na 20 marca, potem przełożona na maj. Byliśmy przekonani, że to wystarczy. Niestety, tak się nie stało. Była zaplanowana duża trasa koncertowa z gośćmi, festiwale i szeroko zakrojona promocja. Po tych kilku miesiącach zdecydowaliśmy z firmą, że nie można już dłużej czekać z oddaniem albumu w ręce publiczności, bo sytuacja jest daleka od stabilizacji. W ostatnim czasie udało nam się zagrać dwa koncerty z dużym składem z tym programem. Obostrzenia podcinają nam skrzydła, drastycznie ograniczają dostęp publiczności i panuje atmosfera niepewności. Każdy widz jest spisywany na wejściu ze szczegółowych danych, które mogą być pomocne, żeby zamknąć go na kwarantannę w razie stwierdzenia zakażenia u kogoś z obecnych na koncercie. Mimo to nie poddajemy się. Promocja odbywa się wszystkimi dostępnymi kanałami, czyli na ogół on-line. Są też planowane kolejne koncerty, na które zapraszamy serdecznie w pięknych maseczkach (śmiech). Szczegóły dotyczące miast i dat są dostępne na mojej stronie internetowej renataprzemyk.art.pl i na FB.

Karolina Filarczyk

Redaktor Naczelna --- Z Muzykoholikami związana na zawsze! Co tu robię? Spełniam marzenia! Wywiady, relacje, recenzje... pełen serwis! ---

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *