Krótko i na temat z… The Dames

Krótko i na temat z... The Dames

The Dames po raz kolejny udowadnia, że muzyka nie ma wieku. Nie ma odmian dla młodszych i tych starszych. Ona jest dla ludzi!

Grupa całkiem niedawno wydała na świat nową piosenkę „Hey, Now!” i to o niej porozmawiamy krótko i konkretnie.

Karolina Filarczyk

Piotr Łuba – The Dames

Gracie muzykę, która młodemu pokoleniu jest raczej obca. Sądzicie, że koniunktura się odmieni, czy najzwyczajniej w świecie nie celujecie w segment odbiorców 18+?
Odmienia się. A to na skutek reklam. Od paru lat wielkie firmy, jak Hipgnosis, skupują prawa do utworów i zarabiają na ich licencjonowaniu do filmów, reklam itp. (Oczywiście zawsze w ten sposób zarabiano, ale teraz pojawiły się firmy i działy firm zajmujące się włącznie tym). Stąd pojawiło się wszędzie mnóstwo starszych utworów, które wszyscy, w tym nastolatkowie, siłą rzeczy słuchają. No i pojawiają się one w zupełnie niespodziewanych miejscach. Np. „Dreams” Fleetwood Mac na TikToku. A celujemy we wszystkich, którzy chcą nas słuchać. W tych, co nie chcą też.

Kiedy i w jakiś okolicznościach powstawało The Dames?
The Dames powstało w 2019 r. „na zgliszczach” zespołu TKM, z którego został perkusista Jacek Skrzydlak i ja. Dołączyła do nas Ania Stodulska grająca na basie i gitarzysta Piotr Słodkowski. Było to nowe rozdanie z nowymi ludźmi.

„Hey, Now!” pierwotnie miało być balladą… coś nie poszło po waszej myśli, czy postanowiliście zainwestować w dobrą melodię?
Jedno, co mnie bardzo kręci w procesie twórczym to to, że nigdy nie wiem, dokąd doprowadzi. I tak z „pościelówy” wyszedł dynamiczny funkujący utwór. A potem jeszcze doszła reszta zespołu, która wyciągnęła z mojej kompozycji dodatkowe wymiary, których w ogóle się nie spodziewałem.

W klipie do teledysku przeszliście samych siebie! Salon piękności… szlafroki, śpiewanie do… szczotki? Co autor miał na myśli?
W zeszłym roku w większym towarzystwie temat zszedł na ” śpiewanie pod prysznicem”. Okazało się, że mnóstwo dziewczyn/kobiet „śpiewało sobie” do szczotek do włosów. Takie żeńskie „air guitar”. Pomyślałem „Hmm…” i trybiki w głowie się włączyły 🙂

The Dames to już trzeci singiel, który publikujecie szerszej publiczności… pachnie mi tu EP-ką. Mylę się?
Zobaczymy, ile nagrań nam się uda uzbierać do jesieni. Jesteśmy bardzo perfekcyjni, zwłaszcza Jacek nasz perkusista i realizator nagrań. Proces jest więc długotrwały. Efekt będzie jednak bardzo, bardzo dobry. Obiecujemy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.