NEL to młoda i początkująca adeptka sztuki wokalnej. Całkiem niedawno ukazała się jej debiutancka EPka „Double N”.
Zapraszamy do lektury naszego wywiadu, z którego dowiecie się, jak to się z tą muzyką zaczęło. Jak powstawała EPka i skąd młoda wokalistka czerpie swoje największe inspiracje.
? Od zawsze chciałaś połączyć swoje życie z muzyką? Jakie to uczucie, kiedy dźwięki wypełniają cały twój czas?
Muzyka jest w moim życiu od zawsze, można powiedzieć, że jest lekarstwem od najmłodszych lat. Od zawsze podświadomie miałam chęć życia w świecie muzyki i tworzenia. Tworzę muzykę dla siebie i innych, więc melodie siłą rzeczy muszą przychodzić mi do głowy bardzo często – jest to talent, można powiedzieć, że swego rodzaju „błogosławieństwo”, ale czasem też problem, gdy nie można się przez nie skupić na czymkolwiek innym.
? Pamiętasz swój „pierwszy raz” z mikrofonem przed publicznością?
Moje pierwsze występy były oczywiście przed rodziną, gdy byłam małą dziewczynką, uwielbiającą się przebierać, ale pierwsze poważne podboje muzyczne, zaczęły się w szkole podstawowej na rozmaitych uroczystościach i konkursach, a później w szkole z internatem w zorganizowanym konkursie typu talent show, gdzie poczułam ogromną potrzebę śpiewu i zamykania się w sobie i w muzyce – dlatego zajmowałam wysokie miejsca. Życie szkolne dało mi odwagę do występów przed publicznością.
? Wymień nam, proszę swoje TOP 5 artystów, którzy stanowią dla ciebie największą inspirację w tworzeniu, są bodźcem do zdobywania kolejnych szczebli w muzyce?
Moimi inspiracjami muzycznymi są na pierwszym miejscu artyści, których uwielbiałam nie tylko muzycznie, ale też pod względem bycia prawdziwymi, jak np. niesamowita kobieta – Lana Del Rey. Nie jestem fanką bycia „fanem kogoś” – nie jestem typem stalkerki i oglądania każdego teledysku, śledzenia social mediów, ale z Laną jest inaczej, następnie musiałabym wymienić alternatywne wokalistki typu BANKS czy Tove Lo, chociaż ostatnimi czasy idą w mainstream. Z polskich artystów uwielbiam Sonbird oraz rapera, który w kawałkach zostawia całe swoje emocje, czyli niejakiego Szpaka – tak, tego rapera, chociaż Michała Szpaka również szanuję.
? Dosłownie dwie chwile temu pojawiła się twoja debiutancka Epka. Stres nadal trzyma?
Oczywiście, że stres nadal trzyma. Jestem świeżo po premierze albumu EP „Double N” i te najgorętsze emocje troszkę się uspokoiły, ale czeka mnie koncert premierowy i to chyba najbardziej stresogenne wydarzenie obecnie w moim życiu. Muzyka dostarcza mi dużo emocji, a widok publiczności dostarcza mi stresu, nad którym trzeba mieć kontrolę, żeby był tym pozytywnym i napędzał do skupienia i dalszej pracy, a nie zamienił się w panikę. Uwielbiam ludzi, a współpraca z ludźmi na koncertach jest niesamowita. Szczególnie jak ma się grono fanów, oddanych słuchaczy, to na scenie nieodłącznie towarzyszy stres, by ich nie zawieść. Widzi się ludzi, którzy skandują imię artysty. Jest się dla nich czymś więcej niż artystką, oni niejednokrotnie traktują mnie jako przyjaciółkę, bo utożsamiają się z moimi tekstami i muzyką, wtedy cały stres znika i bawię się razem z nimi.
? Motywem przewodnim okładki jest kolor niebieski. Jakoś nie dosłyszałam się tam, że jesteś „blue”. Co zatem oznacza ta barwa?
(śmiech) Akurat ta barwa, to przede wszystkim mój ulubiony kolor i kolor morza! Czyli źródła i energii przewodniej tego albumu. Przygoda zaczęła się od singla „Niebieskie oczy”, gdzie następna piosenka opisywała najzwyczajniej niebieskie oczy, następna morze… Kolor miał być powiązaniem, a z kolei z „Obsesji” można właśnie wywnioskować, że jestem zdecydowanie blue. Nie jestem „zodiakarą”, jestem rybą, może też dlatego ciągnie mnie do tego rodzaju energii, do tego koloru. Ludzie, którzy mają niebieskie oczy, byli zawsze dla mnie w szczególny sposób bliscy, a kontakt wzrokowy jest dla mnie niezwykle intymny, wtedy patrzy się na człowieka inaczej.
? Jak długo i w jakich okolicznościach powstawał twój mini album?
Zaczęło się od napisania singla „Niebieska noc”, gdzie opisałam moje zafascynowanie energią tego koloru, wplatając w to historię miłosną i tworzyliśmy już dalej z chłopakami z zespołu Felivers w ich studio Kofeina mocno taneczne brzmienie. Wszystkie piosenki łączą się historiami, łączy je kolor, tematyka: miłość i obsesja. EP-kę zrobiliśmy w ciągu kilku miesięcy. Był to dość szybki projekt, nie chcieliśmy czekać, dłużej zwlekać, ze względu na szybki rozwój w ostatnich miesiącach.
? Gdybyś miała w kilku słowach określić słuchacza idealnego tego wydawnictwa, to kto nim by był?
Idealny słuchacz to taki, który wysłucha produkcji od początku do końca, skupiając się nie tylko na muzyce, ale również na tekście oraz przesłaniu… Zawsze zwracałam uwagę na treść, nie przewyższała ona formy, ale nie chciałam utożsamiać się z tekstem, który nie opisywałby moich doświadczeń, bo właśnie taką artystką jestem – chcę pokazać siebie w utworach. I to słuchacz idealny z pewnością zauważy.
? „Obsesja” i „Niebieska Noc” zastały wystawione w pierwszym szeregu do walki o twojego słuchacza. Co jest w nich tak wyjątkowego, że są warte tych kroków promocyjnych?
Tak naprawdę wszystkie utwory na EP-ce są dla mnie równie ważne, ale ponieważ ostatni utwór „Na zawsze, morze” został napisany w listopadzie, czyli najpóźniej ze wszystkich numerów, była to spontaniczna zmiana, bardzo spodobał się nam wszystkim ten utwór, jest on dośrodkowaniem „Obsesji”, utworu bardzo smutnego i nostalgicznego oraz „Niebieskiej nocy”, gdzie beat jest mocno popowy i taneczny.
? Debiut fonograficzny za tobą. Kurz powoli opada, a teraz czas na kolejne kroki. Masz już zaplanowaną strategię promocyjną tego albumu?
Oczywiście. Strategia została zaplanowana już dawno, kolejny krok właśnie przede mną, czyli koncert premierowy 16 marca w klubie La Pose w Warszawie. Każdy utwór ma swoje wizualne odzwierciedlenie w postaci obrazów wideo na moim kanale YouTube oraz okładek w muzycznych serwisach streamingowych. Dalszych kroków nie mogę zdradzić, ale nie zamierzam się zatrzymywać. Pasja zaczyna zamieniać się w spełnianie marzeń, to mnie napędza do tworzenia i dawania z siebie jeszcze więcej.
Karolina Filarczyk
NEL to tworząca pod swoim oryginalnym imieniem, 24-letnia artystka, którą od zawsze cechowała pasja do muzyki.
Po niespełna roku obecności na polskiej scenie szturmem przeciera kolejne szlaki na rodzimym rynku. Zaczynając od śpiewu w chórze kościelnym w czasach edukacji szkolnej, poprzez udział w konkursach wokalnych, NEL poświęcając się studiom na kierunku związanym z medycyną, powróciła do swojego największego zamiłowania, nie pozostawiając wątpliwości, że to scena jest jej największym żywiołem. NEL dołączyła do polskiej odsłony globalnego projektu Spotify – RADAR Polska.
Autorka tekstów, producentka muzyczna tworząca także dla innych. Jej wyraźny znaczący wpływ na album Filipka „Gra na emocjach 2”, doprowadził krążek do 2. miejsca na liście sprzedaży OLiS. Muzyka NEL jest uosobieniem jej historii, którą konsekwentnie chce się dzielić ze swoimi odbiorcami, dostarczając swoistej esencji pełnej emocji, tajemnic i prawdziwych przeżyć.





