Niecodzienna, tajemnicza akcja we Wrocławiu

Na ulicach Wrocławia od jakiegoś czasu można zauważyć tajemnicze postaci w maskach bez wyrazu. Akcja marketingowa czy alegoria naszych czasów?

Zamaskowane postaci, to w tym przypadku coś więcej niż zwykłe przebranie halloweenowe. Od kilku tygodni po ulicach dolnośląskiej stolicy porusza się niezidentyfikowana grupa osób w białych maskach. W ostatnich dniach można ich było spotkać również w kilku wrocławskich kawiarniach, gdzie z zaskoczenia prezentowali nieznany utwór, utrzymany w folkowo-rockowej stylistyce, rodem prosto z Ameryki.

Nieznajomi, zapytani o szczegóły tego poruszenia, zdradzają jedynie, że ich maski są symbolem bezrefleksyjnego przemykania przez życie – bez barw, emocji i ostatecznie twarzy, będącej reprezentatywnym odzwierciedleniem osobowości. Według nich wielu z nas przybiera podobne, niewidzialne maski na co dzień, ślepo poddając się presji społeczeństwa, żyjąc bez zastanowienia się nad sensem i celem istnienia.

Wszystko to brzmi niezwykle enigmatycznie, a cała akcja ma się sfinalizować już 7 grudnia, podczas specjalnego wydarzenia we wrocławskim klubie Łącznik.

Podziel się swoją opinią ;)