„Pierwsza” płyta Patryka Szczepanika

„Pierwsza” płyta Patryka Szczepanika

Patryk Szczepanik przed publicznością regularnie występuje na swoim kanale YouTube od 2014 roku. Teraz przyszedł czas na to, by skończyć „śmieszkowanie” i przekazać słuchaczom i widzom to, co w duszy Patryka gra.

Płyta, jak sam tytuł wskazuje, to „Pierwsza” tak poważna publikacja młodego wykonawcy. Sam krążek, wydany sumptem Popcorn Records świetnie się prezentuje na półce. Soczyste róże i błękity opływające twarz Patryka doskonale oddaje atmosferę płyty. Raz jest słodko i kolorowo, a raz smutnie, czasem wręcz depresyjnie. W środku książeczka –„kapownik”, który pokazuje, w jaki sposób utwory pokazały – najpierw były notatki i szkice, które w finale przerodziły się w piosenki.

Album to kompozycja 9 piosenek o przyjaźni, miłości, wzlotach i upadkach – o życiu młodego człowieka, który postanowił swoje wspomnienia i przemyślenia zatopić w piosenkach.

Obrazy malowane słowem i dźwiękiem są różnorodne, ciekawe, dedykowanie głównie miłośnikom nowoczesnych brzmień. Znajdziecie tutaj piosenki na „domówkę”, romantyczne ballady i takie, która słucha się idealnie w tramwaju, czy pociągu do dobrej książki. Na płycie gościnnie, w jednej z piosenek wystąpiła fenomenalna Zagi – pomysłodawczyni wytwórni Popcorn Records.

Warstwa liryczna pozbawiona zawoalowanych metafor i przenośni doskonale osiada w pamięci i już po pierwszym odsłuchu fragmenty piosenek zostają ze słuchaczem na długo. Ne brakuje tu także głębokich przemyśleń młodego człowieka na temat miłości, zdrady, czy tęsknoty.

Moją uwagę szczególnie przyciągnęły 2 piosenki. Pierwsza to „5173” – duet z Zagi, który stał się także jednym z singli promujących albumu. Kolejna to „Na pamięć”, która doskonale pokazuje, na jakiej drodze muzycznej jest Patryk Szczepanik — jego ciepły i charakterystyczny wokal wróży młodemu artyście wiele dobrego — i tego nasza redakcja życzy!

„Pierwsza” to pozycja obowiązkowa dla osób, które chcą być na bieżąco z muzyką młodego pokolenia. Barwne kompozycje, ciekawe teksty powodują, że do płyty chętnie się wraca – powrót na półkę po pierwszym odsłuchu raczej się Wam nie przydarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.