[RECENZJA] Harusha i płyta „Tysiąc Lat” – punk w czystej postaci

HARUSHA, to zespół rodem ze Szczecina. Nazwa zespołu wzięła się od chińskiego określenia pierwszego dnia wiosny, jak imienia, które w kulturze japońskiej nadawano zarówno kobietom i mężczyznom – oznacza „szczęśliwy”.

Kapela gra w składzie: Zbyszek „Ozi” Szmatłoch – gitara i przy okazji kompozytor wszystkich utworów zespoły. Dominik „Harry” Pyrzyna – wokal i autor 14 z 15 piosenek z albumu. Ponadto Dobromił Shargut – perkusista i za razem najmłodszy członek zespołu i Andrzej „Dżejo” Mierzwiński – bas.


Każdą recenzję zaczynam od odsłuchu materiału. Nie zagłębiam się w to, kto co i po co. Najpierw wgryzam się w efekt końcowy, a potem reszta.

Przyznam szczerze, że do płyty „Tysiąc Lat” zabierałam się dość długo. Czasy fascynacją punk rocka mam już za sobą i bałam się, że ta muzyka może w ogóle mnie już nie dotyczy. Myliłam się!

Już po odsłuchu pierwszego kawałka okazało się, że dobrej muzyki, można słuchać zawsze i bez względu na pesel.

Na pierwszy ogień w tej płycie idzie wokal. Fanom gatunku doskonale znana chrypa Dominika „Harrego” Pyrzyna – do niedawna frontmana fenomenalnych „Analogsów”, z jednej strony to pomaga, bo wiadomo, że płyta na pewno nie będzie garażową tandetą (i oczywiście taka nie jest!), z drugiej strony nieco uwiera – mózg nie daje się łatwo powstrzymać od porównywań i analiz. Na szczęście, po zaliczeniu 15 utworów na krążku nie ma cienia wątpliwości, ze projekt HARUSHA jest tak samo dobry, o ile nie lepszy!


Klip promujące debiutanckie wydawnictwo zespołu HARUSHA


Płyta „Tysiąc Lat”, to standardowe punkowe granie na 3 akordy, do którego zwinnie przemycono elementy klasycznego rocka (gitarowe wstawki, melodyjne kompozycje), które nadają specyficzny sznyt całemu projektowi. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – koncertowe pewniaki, na których POGO będzie czymś niezapomnianym, ale także są kawałki spokojniejsze, idealne, żeby po prostu pomyśleć.

Ciekawą i zasługującą na wyróżnienia, jest kompozycja „Prześliczna Maud”. Tekst Marii Konopnickiej, ubrany w punkowy strój daje bardzo ciekawy efekt, którego po prostu trzeba posłuchać!

Podsumowując: Grupa HARUSHA, to pełnowartościowi przedstawiciele punk rocka w Polsce. Wiedzą co grają i doskonale im to wychodzi. Nie kombinują – po prostu robią to, co umieją najlepiej. Płyta „Tysiąc Lat”, to 15 jednostek punka w czystej postaci, którą należy bez konsekwencji aplikować przy wszelkiej konieczności. Pozycja wręcz obowiązkowa dla fanów tego gatunku!


Harusha na Facebook

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *