[WYWIAD] KASIA SKIBA i JA, czyli o najbardziej energetycznym duecie tego roku
Ciężko Was złapać, a jak już to jedynie drogą internetową. Z czego to wynika?BOOGIE: Nasze życie związane jest głównie z muzyką i to nie tylko w Polsce, ale też poza jej granicami. Staramy się jakoś połączyć to, co robimy w kraju, z tym, co robimy poza nim.
KASIA: Gramy tu i tam, na wodzie i na lądzie, z czasem nasza pasja stała się pracą z wszystkimi plusami i minusami <śmiech>
Dostaliście się do 10 w preselekcjach do Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w kategorii Debiuty 2018. Jak poszło?
BOOGIE: Tak, wysłaliśmy spontanicznie zgłoszenie, nie myśląc w ogóle jak ta sytuacja się rozwinie dalej. Sporo ludzi na nas głosowało, byliśmy w pierwszej trójce, aczkolwiek ostateczny głos miało jury, które nas jednak nie wybrało.
KASIA: A tak szczerze, to nie zauważyło nas wcale <śmiech> Ja miałam piątkę swoich faworytów i muszę przyznać, że jury wybrało ciekawe piosenki, argumentując bardzo konkretnie swoje wybory. Nie wygraliśmy, ale to i tak nie przyćmiło satysfakcji, że z około dwustu zgłoszonych piosenek, wybrano m.in. naszą. Chciałam podkreślić, że mega byliśmy wdzięczni za tak wielkie zaangażowanie tylu osób w głosowaniu na nas. Ja osobiście zawsze miałam problem z autoreklamą, a tu jakoś poszło lawinowo i tak entuzjastycznie, że dało nam to pozytywnego kopa. Także do przodu, jak nie jak tak!
Niedawno ukazał się nowy singiel BIEGUNY wraz z teledyskiem. Jaką tajemnicę skrywa ta kompozycja?
KASIA: W „ Biegunach” chcieliśmy pokazać stan ekstremalnej emocjonalnej huśtawki, która z powodu zaburzeń chemii w mózgu buja bezlitośnie od mani do depresji, a potem od depresji do mani i tak w kółko. Medycznie jest znana jako choroba afektywna dwubiegunowa. A co do teledysku, to z Anitą miałyśmy bardzo ekscytujący czas podczas wymyślania scenariusza do „Biegunów”. Uwielbiam! Po prostu uwielbiam te momenty kiedy wpadają do głowy pomysły na klipy a z Anitą pod tym względem tworzymy całkiem zgrany i bardzo zgodny duecik <śmiech> Sorry Boogie!
BOOGIE: Zapewne powiadam Ci, że gdybyście spędzały 24 godziny na dobę, to gwarantuje, że zgodności byłoby znaczniej mniej <śmiech>
KASIA: Sorry, wkraczamy na niebezpieczne tory, co by nie było wojny domowej, wróćmy do wątku. W klipie grają ważną rolę kolory, które symbolicznie oddają stan umysłu, a poza tym to leci mi na ostro para z głowy, latają motyle, a wszystko to, żeby pokazać euforyczne chwile. Oj jaki rym mi się tu wkręcił, Boogie przejmuj temat…
BOOGIE: Ja zdradzę tylko, że ciężko było zrealizować jeden z pomysłów, mianowicie gipsowy gorset za który zabrała się Anita i tworzyła go bezpośrednio na Kasi, także można powiedzieć, że gipsowała Kasię na żywo! <śmiech>

Uwaga, cytaty, z których będę prosiła, abyście się wytłumaczyli:
„My mamy z Boogie’m dobrą miłość, ale piszę o toksycznych”
Wśród Waszych kompozycji są utwory bardzo energetyczne, ale i bardzo melancholijne, z czego to wynika? Kasiu, chcę usłyszeć teraz falę Twych słów.
BOOGIE: Uuuu, odsuwam się na bok w takim razie <śmiech>
KASIA: Noooo właśnie, gdyby Boogie się odsunął, to wszystko by było na smutno…
BOOGIE: …bo Kasia jest smutna <śmiech>
KASIA: Duża część mnie jest melancholijna, na przykład mój ulubiony zespół Sigur Ros, którego namiętnie słucham, czasem nawet po kilka godzin, Boogie już po godzinie mówi, że to jest zbyt depresyjne… Ja uwielbiam piękny smutek, delikatną melancholię. Boogie nadaje tą wesołą naturę. Weźmy na przykład utwór “Bieguny”, do której najpierw powstała muzyka, a później słowa. Temat który one poruszają, nie jest za wesoły, ale muzyka dodaje tutaj optymizmu i wcale nie jest przytłaczająco. Zachowujemy tutaj fajną równowagę.
BOOGIE: Słuchamy innych gatunków muzycznych, chociaż mamy jakieś wspólne ulubione płyty <śmiech>




Napisz komentarz