„Zawsze marzyłam o tym, żeby zostać liderką swojego zespołu” – SABINA

Sabina to wokalistka, aktorka i autorka tekstów. Już niebawem pojawi się jej świąteczny utwór, tym czasem my powracamy do „Bluemental”.

Piosenki, które śpiewasz, to twoje małe dzieci. Piszesz, komponujesz, bierzesz na klatę to, co z nich wyjdzie. Kiedy poczułaś, że muzyka zajmuje w twoim życiu tak szczególne miejsce?
Od dzieciństwa kształciłam się muzycznie w klasie fortepianu, a potem w klasie rytmiki w Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej, zatem kontakt z muzyką i zamiłowanie do sztuki towarzyszy mi od małego. Zawsze marzyłam o tym, żeby zostać liderką swojego zespołu. Po cichu w wyobraźni tworzyłam wielkie, sceniczne przedsięwzięcia, aż wreszcie życie samo zaczęło pisać scenariusz na spełnienie tych dziecięcych fantasmagorii.

reklama

Szkoła Filmowa pomogła w osiągnięciu muzycznych celów?
Zdecydowanie tak. Po pierwsze pogłębiła moją wrażliwość, po drugie rozwinęła mnie jako artystkę i ukształtowała mój gust artystyczny, po trzecie dała mi możliwość kształcenia się pod okiem wybitnych pedagogów. Oprócz edukacji filmówka daje również tę wspaniałą możliwość poznawania ludzi z innych wydziałów. Do tej pory współpracuję z moimi przyjaciółmi z wydziału operatorskiego, montażu czy reżyserii. Tworzymy wspólnie projekt SABINA.

Którzy z artystów stanowią dla ciebie największe źródło inspiracji.
Na to pytanie jest jedna odpowiedź — Amy Winehouse. To moja ukochana Artystka, której płyty znam na pamięć, a marzenie o obecności na Jej koncercie wciąż pojawia się w moich snach. Oczywiście mam jeszcze kilku wspaniałych Artystów na liście, ale pojawiają się Oni sezonowo. Do Amy wracam cały czas. Z racji uprawianego zawodu, staram się być na bieżąco z trendami muzycznymi w Polsce. Uwielbiam na przykład twórczość Natalii Przybysz. Inspiracje do pisania zbieram zewsząd. Z filmów, spektakli, z życia. Styl muzyczny danego utworu podpowiada mi zwykle wyobraźnia.

Które albumy wywarły na twoją twórczość największy wpływ?
Ciężko powiedzieć, że Lepidoptera i Bluemental inspirowane były jakimiś konkretnymi albumami. Wskażę kilka tytułów, które po prostu towarzyszyły mi najdłużej:
Amy Winehouse – Frank, Back to Black
Jack White – ROME
Michael Jackson – Thriller, Bad, Of the Wall
Kate Bush – The Whole Story

„Panowie w Kapeluszach”, „Pijane Wiśnie”, czy „Bluemental”? Która piosenka jest dla ciebie najważniejsza? To są różne etapy twojej twórczości, czy bardziej jej ewolucja?
Każda z tych piosenek ma dla mnie szczególną wartość i każda opowiada o czymś innym. Bardzo ciężko wybrać ulubieńca, hehe. Są utwory bardziej nośnie i te bardziej sentymentalne. Staram się pisać tak, by piosenki były różnorodne i żeby w całości płyta się słuchała.

„Bluemental”, to specyficzny rozejm z Naturą. Wyłącznie twój, czy chcesz nim „zarazić” innych, słuchających tę piosenkę?
Rozejm — pięknie powiedziane! Bluemental opowiada o cyklu życia, o jedności człowieka z naturą i tym, że jesteśmy przedłużeniem swoich przodków. Jedną, wielką rodziną. Zatem dotyczy nas wszystkich.

Wilk, to postać mistyczna. Wiele kultur uważa to zwierzę za synonim siły i odwagi. Skąd pomysł, by zawrzeć wilka w klipie do „Bluemental”?
Wilki w naszym teledysku są symbolem rodziny. Wataha, stado, ród. Podobnie jak ludzie, tworzą swoje wilcze rodziny. Iza Biernat, reżyserka teledysku, pięknie zestawiła trzy pokolenia ludzi z trzema pokoleniami wilków.

Nowa piosenka, to pojedynczy projekt czy część czegoś większego? Czyżby kolejna płyta w zanadrzu?
Bluemental zapowiada mój drugi, solowy album o tym samym tytule 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.