Coś pozytywnego. Recenzja albumu „Miło wszystko” Patrick the Pan

Patrick the Pan

Patrick the Pan to pseudonim artystyczny Piotra Madeja, któremu w czasie koncertów na scenie towarzyszą Kuba Duda (odpowiedzialny między innymi za gitarę elektryczną oraz basową) oraz Adam Stępniowski (perkusja, sampler czy śpiew). Muzyk ma na swoim koncie trzy płyty długogrające, i właśnie ukazał się jego czwarty krążek, Miło Wszystko. Zapowiadał go utwór Trochę Mniej, który na pewno mieliście okazję usłyszeć na antenie wielu rodzimych stacji radiowych, a sam zespół można było spotkać na takich wydarzeniach jak OFF Festival czy Męskie Granie. Co znajdziemy na najnowszym albumie Piotra Madeja?

Patrick the Pan – Trochę Mniej (źródło: PatrickThePan)

Miło Wszystko to zabawna gra słowem – kojarzy mi się z utworem Mimo Wszystko grupy Hey. Czwarty album Patrick the Pan to zresztą cała skarbnica aluzji i muzycznych żartów. To także niezły rollecoaster gatunkowy. Dzieje się tu dużo – od spokojnych i przestrzennych indie-utworów takich jak otwierający krążek Daj Czas przez delikatny, akustyczny pop (Toronto) aż do rapowanych wstawek (Zmiany, Zmiany) i elektronicznych eksperymentów (Dzień Dobry Pani). Przy tworzeniu krążka udział brali również muzycy z Meek, Oh Why?, a w chórkach śpiewał sam Dawid Podsiadło (nie po praz pierwszy zresztą współpracujący z Patrick the Pan).

Dbałość o detale

Piotr Madej odpowiada za teksty, miks oraz produkcję swojego najnowszego albumu, i słychać, że jest perfekcjonistą. Każdy dźwięk na płycie jest dopracowany, wręcz wymuskany i wypieszczony jak ukochane dziecko. Warstwa tekstowa to przeplatające się chwile szczęścia i smutku, spowodowane naszymi codziennymi sprawami – głównie relacjami między ludźmi, którzy niczym planety przybliżają się i oddalają. Piotr z przymrużeniem oka komentuje otaczającą nas wirtualną rzeczywistość, swobodnie bawiąc się słowem w towarzystwie goszczących na płycie muzyków. Muszę przyznać, że wychodzi mu to niezwykle zgrabnie.

Słuchając nowego albumu Patrick the Pan można odnieść wrażenie, że jego tytuł to nie tylko (skądinąd zabawny) slogan. Muzycy zrobili wszystko, aby wprowadzić słuchaczy w miły nastrój, podkreślając pozytywny przekaz swojej twórczości. Mocne strony Miło Wszystko to zdecydowanie różnorodność gatunkowa. Album nie nudzi się nawet po wielokrotnym przesłuchaniu, ponieważ za każdym razem możemy znaleźć w nim coś nowego. Na razie słabych stron nie znalazłam, ale jeśli Wy takowe odkryjecie – dajcie znać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.