„Nie mamy żadnej narzuconej misji” – Pomponika u Muzykoholików

Pomponika to nowy, chińsko-polski zespół muzyczny. Osiągnęli już bardzo dużo, lecz wciąż chcą więcej.

Zapraszamy do lektury naszej rozmowy z Pomponiką. Porozmawialiśmy nie tylko o singlu, ale również o ich początkach.


Jagoda Dobrzyńska

Pomponika

Cześć!

Hej!

Jesteście chińsko-polskim zespołem, który stacjonuje w Warszawie. Jak się poznaliście?

Poznaliśmy się w podwarszawskich Radziejowicach na kursach muzycznych dla twórców współczesnej muzyki elektronicznej.

Dlaczego postanowiliście założyć grupę muzyczną – Pomponika?

Najprościej – z potrzeby tworzenia i zabawy muzyką.

Qinke, przybyłaś z Chin do Polski. Skąd taka decyzja o przeprowadzce właśnie tutaj? Czy wcześniej zajmowałaś się muzyką?

Gdy przejechałam do Polski zachwyciła mnie natura, piękne parki w Warszawie. Zawsze też chciałam podróżować. W Chinach dużo koncertowałam jako wokalistach, ale też grałam na basie i syntezatorach. Ukończyłam też Siczuańskie Konserwatorium Muzyczne w klasie teorii.

Piotrze, uczyłeś się w szkole muzycznej grając na wiolonczeli i gitarze. Ostatecznie postanowiłeś podążać ścieżką basisty. Dlaczego?

Polska szkoła muzyczna koncentruje się na odtwarzaniu dzieł dawnych mistrzów i stwierdziłem, że to nie dla mnie. Zbyt wiele wysiłku w stosunku do radości jak dla mnie, oczywiście. Po porzuceniu „kariery” wirtuoza gitary klasycznej, miałem przerwę w graniu… i nagle kilka lat temu wybrałem się do Jaworek, do Muzycznej Owczarni, z moją pierwszą basówką. Energia i ta rość improwizacji sprawiła, że muzyka znowu stała się dla mnie bardzo ważna. Odkrywanie nowy syntezatorów, beatów jest bardzo inspirujące. Chociaż czasem lubię poćwiczyć na basówce, ale to mi chyba zostało za szkoły muzycznej.

Wasz styl podlega ciągłym zmianom i nie jest jeszcze zdefiniowany, ale może na ten moment macie jakiś pomysł, aby krótko opisać zespół?

Gdy dodajemy nowe utwory do portali streamingowych zwykle zaznaczamy electro pop. Czasem to jest bardziej trip hop, czasem chillout. Nasza muzyka jest nieco minimalistyczna. Może dlatego, że nie mamy żadnej narzuconej misji i tworzymy to, na co mamy akurat w danej chwili ochotę. Mamy w planach tworzyć własne animacje do piosenek, jeśli pandemia się będzie przedłużać i nie będziemy mieli koncertów…

Osiągnęliście już wiele sukcesów, na przykład „Wiosenny Festiwal” w Chinach, supporty przed koncertami Renaty Przemyk, Kasi Kowalskiej i Króla, udział w festiwalach, takich jak 15. Noc Kulturalna, koncerty w rozgłośniach radiowych typu Trójka, czy Chilli Zet. Jesteście również laureatami konkursu „Będzie głośno” organizowanego przez Czwórkę. Macie apetyt na więcej?

Chcielibyśmy grać i występować i czerpać z tego energię. Wiemy, że mamy słuchaczy w wielu miejscach na świecie, ponieważ gramy głównie po angielsku. Polskie wersje pojawiają się czasami na koncertach. Planowaliśmy trasę w po Chinach i mamy nadzieję do tego wrócić, jak tylko będzie można.

Dołączył do Was perkusista, Paweł Kowalski. Opowiedzcie, proszę, troszkę o nim.

Paweł jest świetnym muzykiem. Wszyscy jesteśmy multiinstrumentalistami, chociaż mamy swoje specjalności. Paweł gra w Pomponice na perkusji i dzięki temu na koncertach mamy jeszcze więcej energii oraz radości. 

Wasz najnowszy singiel to „Tropical Island„. O czym ten utwór opowiada?

To utwór o zainspirowany pandemią. Siedzimy pozamykani w domach, ale muzyka może nas łączyć i wydobywać to co najlepsze. W piosence pojawili się muzycy z wielu stron świata, z Chin, USA, Nigerii, Francji. W refrenie Egreat, niegeryjski muzyk, śpiewa w lokalny dialekcie – jedno serce, jedna miłość. Muzyka nas łączy ponad wszelkimi podziałami. Na naszym YouTube mamy krótkie klipy od muzyków występujących w „Tropical Island„, gdzie dzielą się swoimi myślami na ten temat.

Czy „Tropical Island” zapowiada coś większego? Płytę, EP-kę?

W zeszłym roku mieliśmy wypuścić na pierwszy album, który mieliśmy promować na koncertach… Ponieważ chwilowo ich nie ma wypuszczamy co jakiś czas nasze piosenki do sieci. Natomiast mamy kilka hitów w zanadrzu i planujemy EP-kę popandemiczną już niebawem.

Istnieje taka szansa, iż usłyszymy niebawem kolejny Wasz utwór?

Oczywiście. Co miesiąc wypuszczamy po jednym singlu. Już niebawem „Moonlight”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.